Znasz ten moment? Jest 20:00, za Wami długi, pełen skrajnych emocji dzień. Dziecko płacze, Ty padasz ze zmęczenia, a jedyne, o czym marzysz, to odrobina upragnionej ciszy. Sięgasz po niego – mały, silikonowy wybawca. Wkładasz smoczek do buzi malucha i nagle... dzieje się magia. Zapada spokój, oddech dziecka zwalnia, a oczka same się zamykają. Wzdychasz z ulgą, ale zaraz potem w Twojej głowie pojawia się ten cichy, natrętny głos.
To głos, który przypomina komentarze zasłyszane na placu zabaw albo przestrogi życzliwych cioć podczas rodzinnego obiadu: „Zabierz mu ten smoczek, bo będzie seplenił!”, „Zobaczysz, zęby mu się wykrzywią i nigdy nie zacznie ładnie mówić”.
Brzmi znajomo?
Jako rodzice jesteście wręcz bombardowani sprzecznymi informacjami, które z każdym dniem budują w Was coraz większe poczucie winy. Z jednej strony potrzebujecie smoczka, by ukoić dziecko (i siebie!) w trudniejszych chwilach, z drugiej – paraliżuje Was strach, że nieświadomie fundujecie własnemu maluchowi wadę wymowy. Czy słusznie?
W moim najnowszym artykule postanowiłam raz na zawsze rozprawić się z największymi mitami na temat relacji smoczka i rozwoju mowy. I od razu zdradzę Ci to, co najważniejsze: nie, sam fakt podania dziecku uspokajacza nie jest wyrokiem dla jego aparatu artykulacyjnego! Naprawdę nie musisz czuć się złą mamą czy tatą, tylko dlatego, że mądrze korzystasz z tego narzędzia.
Z tekstu dowiesz się, jak smoczek faktycznie wpływa na małą buzię i dlaczego z punktu widzenia logopedów i ortodontów kluczowy jest wcale nie kształt sylikonu, ale to, jak długo przebywa on w ustach. Obalamy szkodliwe mity, które tylko niepotrzebnie Cię stresują, i skupiamy się na rzetelnych faktach podanych w lekkiej, przystępnej formie.
Rozkładamy na czynniki pierwsze „magiczną granicę” 18-24 miesięcy. Tłumaczymy, dlaczego to właśnie wtedy smoczek z najlepszego pomocnika zaczyna zmieniać się w fizyczny „klin”, który blokuje naturalną potrzebę gadania i sprzyja powstawaniu tak zwanego „leniwego języka”.
Przygotowałam konkretny i pełen sprawdzonych trików plan. Dowiesz się z niego, jak łagodnie, bez morza łez i niepotrzebnych nerwów, pożegnać się ze smoczkiem w dzień i w nocy.
Jeśli chcesz zrzucić z ramion ciężar presji otoczenia, poznać złotą zasadę „3xNIE” i dowiedzieć się, jak krok po kroku wspierać prawidłowy rozwój mowy Twojego malucha – ten artykuł jest właśnie dla Ciebie.